ENDE ceramics. Kreatywny duet.

ENDE ceramics. Kreatywny duet.

Opublikowany

Kreatywny duet, który świetnie współgra w pracy i w życiu prywatnym. Natalia Gruszecka i Kuba Kwarciński, to absolwenci ceramiki na Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Podczas tworzenia marki ENDE ceramics wymyślili, że ich przedmioty będą robione wyłącznie ręcznie, z sercem, z wykorzystaniem materiałów wysokiej jakości. Mimo oryginalnej, wyszukanej formy, ich filiżanki, kubki czy wazony zachowują funkcjonalność i docierają do amatorów pięknych przedmiotów nie tylko w Polsce.

Co jest dla Ciebie najważniejsze w tym, co robisz? Gdybyś na chwilę zatrzymała się zapytała siebie samej: po co to robię?


Tym, co napędza mnie do działania jest pasja, dzięki której się utrzymuję. Prozaiczne, ale prawdziwe. Niewielu artystom udaje się spełniać marzenia, karmić codzienność właśnie pasją. Projektowanie jest ekscytujące. Wiem, że niczego nie muszę – po prostu chcę. Moment, w którym siadam, myślę, weryfikuję pomysły jest magiczny. A o to chyba właśnie chodzi, żeby w naszym życiu była odrobina magii.

DaWanda-projekt-pracownia-ende-ceramics-moczadly-1.jpg
DaWanda-projekt-pracownia-ende-ceramics-9.jpg

Kto i co kryje się pod nazwą ENDE?


Studio Ende tworzymy w duecie ­ ja – Natalia Gruszecka i druga połówka – Kuba Kwarciński. Sama nazwa z kolei to skrót od słowa “endemiczny” czyli “występujący na danym obszarze, jak “gatunek unikatowy dla danego miejsca czy regionu, występujący na ograniczonym obszarze, nigdzie indziej niewystępującym naturalnie”. Tak jest też z naszymi projektami i produktami: są odbiciem naszego poczucia estetyki. Kształty, które tworzymy oraz materiały, na których pracujemy, nie są przypadkowymi wyborami, ale decyzjami poprzedzonymi licznymi próbami.


Jak wygląda i na czym polega proces tworzenia Waszych produktów? Czy wszystko robicie ręcznie?


Podczas projektowania korzystam z krytycznej oceny swoich pomysłów i wskazówek ze strony Kuby, który ma zdecydowany wpływ na efekt końcowy projektu. Nasze produkty charakteryzuje kombinacja nowoczesnej formy, nawiązanie do tradycji i elegancji w detalu oraz dbanie o humorystyczne walory prac. Przede wszystkim jednak dbamy o najwyższą jakoś materiałów. ­To jest dla nas najważniejsze. Kuba, jako pasjonat chemii, dobrze odnajduje się, dbając o technologiczny aspekt produkcji. Druga strona naszej pracy to produkcja, gdyż w dużym stopniu zajmujemy się także nią. Tutaj dzielimy się obowiązkami. Jakub odlewa, ja szkliwię, szlifuję i maluję złotem lub platyną. Potem wiadomo, pozostaje dwu lub trzykrotne wypalenie porcelany. Produkty wykonywane są ręczenie w naszej pracowni. Tworzenie porcelany to pracochłonny i długotrwały proces. Szczęśliwie od jakiegoś czasu możemy też liczyć na pomoc współpracowników przy produkcji. Nasza zaangażowanie nie kończy się na projektowaniu i produkcji. Trzecia strona naszej pracy to po prostu prowadzenie firmy.

DaWanda-projekt-pracownia-ende-ceramics-b-bobkowski.jpgDaWanda-projekt-pracownia-ende-ceramics-3.jpgDaWanda-projekt-pracownia-ende-ceramics-moczadly.pngDaWanda-projekt-pracownia-ende-ceramics-m-oczadly-4.jpg

Wygląda na to, że taka twórczość wymaga nie tylko kreatywności i zdolności manualnych, ale także cierpliwości. Czy taka właśnie jesteś? Spokojna i cierpliwa? Czy jest może zupełnie na odwrót, a praca jest Twoim wyciszeniem?


Nie można jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Sądzę, że w każdym z nas kryje się energia, którą trzeba w kreatywny sposób uwolnić. Spokój i cierpliwość to dwa filary, dzięki którym jest to możliwe. Temperament i dzikość serca, to elementy twórczego umysłu. Zatem zachowanie balansu pomiędzy nimi jest niezbędne.

Co robiłabyś, gdybyś chciała spełnić marzenia z dzieciństwa?

Musiałabym się cofnąć w czasie do lat 20. To był czas metamorfozy zarówno mody damskiej jak i męskiej. Nastąpiło wyzwolenie od ubrań niewygodnych, krępujących ruchy. Królowały fasony w kształcie litery H. W powietrzu unosiła się jeszcze radość po zakończeniu I wojny światowej. O podkreśleniu talii można było zapomnieć. Zawsze marzyłam o tym, aby przenieść się w tamte czasy, zostać piosenkarką lub aktorką. Moda tamtych lat była frywolna i emanowała energią. Makijaż opierał się na akcencie ciemnej szminki i kreski na powiece sprawiającej, że twarz wydawała się smutna. Ten rodzaj nostalgii wydawał mi się fascynujący i tajemniczy.

Czy od zawsze lubiłaś tworzyć własnymi rękoma, lepić w glinie, malować? Od czego zaczęła się Twoja przygoda z ceramiką?

Od lat dzieciństwa oboje lubiliśmy kombinować, rysować, tworzyć. Z początku oczywiście była to czysta zabawa, ale z czasem przerodziło się to w wielką pasję i wewnętrzną potrzebę tworzenia, poszukiwania inspiracji.

Co Cię inspiruje?

Inspiracja to w naszym przypadku również ciekawość. Mowa o poszukiwaniach możliwości odejścia od tradycyjnej, utylitarnej formy konkretnego przedmiotu na rzecz formalnego eksperymentu. Jego celem jest od zawsze odnalezienie „momentu”, w którym przedmiot może być jeszcze uznany za formę użytkową, ale przez swój unikatowy charakter staje się czymś więcej – obiektem sztuki, rzeźbą.

Jakie są bliższe i dalsze plany ENDE ceramics? Nowe przedmioty, nowe wzory? A może coś jeszcze zupełnie innego?

Póki co, przenieśliśmy się do większej pracowni. Niebawem otwieramy showroom we Wrocławiu. Z roku na rok produkty Ende Cermics cieszą się coraz większym zainteresowaniem i popularnością na świecie. Dzięki sprzedaży na platformach internetowych z designem naszą ceramikę sprzedajemy praktycznie na całym świecie. Dociera do Europy, Stanów Zjednoczonych, Azji, Meksyku, a także na bliski wschód, do Australii i Nowej Zelandii. Firma staje się coraz bardziej stabilna, czujemy, że wkraczamy w innym etap… Mamy sporo planów na najbliższe miesiące. Przede wszystkim wierzymy, że uda nam się wygospodarować czas na pracę nad nowymi projektami. Mamy już kilka projektów w głowie, na kartkach, a także fazie prototypów. Ostatni rok był dla nas bardzo intensywny w życiu zawodowym i osobistym, dlatego też żyjemy nadzieją, że w tym roku skutecznie wdrożymy wcześniej zaprojektowane produkty i te nowe, które pojawią się spontanicznie.

DaWanda-projekt-pracownia-ende-ceramics-m-oczadly-6.jpgDaWanda-projekt-pracownia-ende-ceramics-m-oczadly-7.jpgDaWanda-projekt-pracownia-ende-ceramics-alicja-żukowska.jpg

Kopiuj tekst

Udostępnij

Biżuteria jesień-zima 2016/17: Rozmiar ma znaczenie

W tym sezonie projektanci pół żartem, pół serio przekonują nas, że w przypadku biżuterii rozmiar ma naprawdę duże znaczenie. Jesienią i zimą 2016/17 ozdoby przybierają format maxi. Spektakularne formy, duże kolie, długie kolczyki i, co ważne, bogactwo detali i materiałów skupiają na sobie całą należną uwagę.