MUMLA. Pracownia dobrego snu.

MUMLA. Pracownia dobrego snu.

Opublikowany

Karolinę Janke-Zakrzewską odwiedzamy w jej warszawskiej pracowni dobrego snu. Z zawodu inżynier budownictwa, z pasji mama MUMLI, urwisa Tosia oraz 3-miesięcznej Heleny. Jest estetką i miłośniczką prostego wzornictwa. Jako niepoprawna optymistka porzuciła pracę w korporacji na rzecz realizowania siebie w świecie wyjątkowego designu i tkanin. Nieustająco szuka inspiracji w otaczającej ją rzeczywistości, a w każdym przedmiocie czy tkaninie widzi pretekst do stworzenia czegoś wyjątkowego. Stworzyła świat pięknej pościeli, czerpiąc garściami z dziecięcej wyobraźni.

Z produktów MUMLI od razu biją emocje, które wkładasz w tworzenie pościeli. Jak zaczęła się Twoja przygoda z własną marką?

MUMLA to efekt metamorfozy, jaką przeszło moje życie. Po urodzeniu dziecka postanowiłam nie wracać do dawnego zawodu i przez kilka miesięcy szukałam nowej drogi. Chciałam robić coś, w co będę mogła włożyć całe serce i co da mi większą satysfakcję. Miałam kilka pomysłów, niektóre nawet zaczynałam rozwijać, jednak to jeszcze nie było to. Pewnego dnia pojawiła się w mojej głowie MUMLA. Od razu wiedziałam, co i dla kogo chciałabym robić. Nazwę wymyśliłam jeszcze tego samego wieczoru i zabrałam się za realizację pomysłu. Nie chciałam półśrodków, kompromisów i “bylejakości”. Zdecydowałam, że wszystko będziemy robić sami, nie korzystając z cudzych projektów i gotowych materiałów. Wiedziałam też, jak ważna jest jakość, więc bardzo długo dopinałam każdy szczegół, szukałam najlepszych rozwiązań. Gdy marka wchodziła na rynek, miałam pewność, że oferujemy coś naprawdę wyjątkowego i dopracowanego w każdym detalu

Co Cię inspiruje, skąd bierzesz natchnienie? W Twoich projektach widać dużo wrażliwości i minimalizmu.

Uwielbiam minimalizm, skandynawskie klimaty oraz ciekawe wzornictwo. Wszystkie te motywy mają swoje odzwierciedlenie w MUMLI. Inspiracje znajduję dosłownie wszędzie, na wiele zwykłych przedmiotów patrzę pod kątem potencjału na wzór. Projekty tworzą ze mną dwie fantastyczne dziewczyny: Marta i Asia. Wymieniamy się pomysłami i razem pracujemy nad wzorem do momentu, aż powstanie coś niepowtarzalnego, idealnie wpisującego się w mumlową estetykę.

Czy od zawsze zajmowałaś się kreatywnym działaniem i sztuką?

Absolutnie nie! Z wykształcenia jestem inżynierem budownictwa i do niedawna pracowałam w zawodzie. Od zawsze pociągały mnie piękne przedmioty, architektura, sztuka, z czym niestety niewiele miały wspólnego moje dotychczasowe zajęcia. Teraz z wielką przyjemnością oddaję się obmyślaniu nowych wzorów, wybieraniu ciekawych zestawień kolorystycznych i pracy tak różnej od korporacyjnej codzienności.

Podczas tworzenia marki musiałam nauczyć się wszystkiego od nowa. Poznałam nową branżę, zmieniłam środowisko. Początki były trudne, ale teraz czuję się w tym bardzo dobrze i mam nadzieję, że wraz z rozwojem MUMLI i ja będę się dalej rozwijać.

Dlaczego właściwie pościel, a nie na przykład ubrania?

Sen jest tak samo ważny jak codzienne aktywności. To jak śpimy ma ogromne znaczenie zarówno dla naszego zdrowia, jak i dobrego samopoczucia. Jeśli w ciągu dnia wybieramy ładne i wygodne ubrania, dlaczego mamy nie dbać też o komfort naszego snu? Zasypianie i pobudki w pięknej pościeli to przecież sama przyjemność! Rynek pościelowy nie jest jeszcze nasycony. O ile marek odzieżowych jest mnóstwo, o tyle w temacie pościeli do wyboru mamy głównie tanie wyroby z Azji lub dość powtarzalne wzory z wnętrzarskich sieciówek. MUMLA powstała, by wypełnić tę lukę, zaproponować coś świeżego, oryginalnego i dobrej jakości.

Jak wygląda proces powstawania nowych rzeczy w Twojej pracowni?

Wszystko zaczyna się w głowie, od migawki, pomysłu na wzór. Rozmawiamy, rysujemy, wymieniamy myśli, aż nowy motyw nabierze kształtów. Szkice przenosimy z kartek do komputera, robimy wiele wersji, aż padnie: „to jest to!”. Potem siadamy ze wzornikiem i dobieramy kolory. Sprawdzamy różne zestawienia i odcienie, a gdy wzór jest gotowy, przekazujemy go do druku. Jednolite tkaniny barwimy w barwiarni, zamawiamy odpowiednie dodatki. Gotowe materiały trafiają w sprawne ręce Pań krawcowych, które nadają formę produktom. Na koniec każdy z nich jest ponownie sprawdzany pod względem jakości, prasowany, starannie składany i owinięty w kolorową bibułę ląduje w pięknym pudełku.

Kopiuj tekst

Udostępnij

Załączniki

Pobierz wszystkie

DaWanda_MUMLA-4.jpg

grafika | 1,24 MB

Pobierz
DaWanda_MUMLA-8.jpg

grafika | 2,75 MB

Pobierz
DaWanda_MUMLA-7.jpg

grafika | 1,31 MB

Pobierz
DaWanda_MUMLA-9.jpg

grafika | 1,25 MB

Pobierz
DaWanda_MUMLA-3.jpg

grafika | 1,1 MB

Pobierz
DaWanda_MUMLA-2.jpg

grafika | 2,56 MB

Pobierz
DaWanda_MUMLA-1.jpg

grafika | 85,2 KB

Pobierz
DaWanda_MUMLA-10.jpg

grafika | 5,2 MB

Pobierz
DaWanda_MUMLA-6.jpg

grafika | 1,1 MB

Pobierz

Ślubne trendy: Chodź do lasu!

Wbrew wielu stereotypom ślub jesienią czy zimą może wyglądać nie mniej ciekawie niż wiosenno-letnie pomysły. Spadek temperatur i zmiana naturalnej ‘scenerii’ na czasem nieco mniej sprzyjającą, to tylko pozorne utrudnienia, a ostatecznie wszystko zależy od wyobraźni zainteresowanych. Każdy sezon stwarza nowe możliwości w zakresie palet kolorystycznych, modnych wzorów, fasonów czy akcesoriów. Tegoroczne jesienno-zimowe trendy dotyczące ślubu i wesela to romantyczna wariacja na temat leśnych historii, gdzie kolor i dodatki grają pierwsze skrzypce.