Little Lights. Przyjemnie rozświetlona historia.

Little Lights. Przyjemnie rozświetlona historia.

Opublikowany

Markę stworzyli z miłości do prostych rozwiązań i pięknego designu. Pierwsza lampa Little Lights powstała z potrzeby. Patrycja szukała lampy litery dla siebie – ale takiej, która nie tylko będzie ozdobą, ale będzie spełniała także funkcję lampy – dawała przyjemne światło, przy którym można np. poczytać. Na początku był to sposób na wolny czas. Teraz to młoda, rozwijająca się marka, która sprawia małym i dużym klientom wiele przyjemności. Sami zobaczcie te słodkie wzory i spróbujcie się nie zakochać! 

Little Lights

Little Lights

Skąd wziął się pomysł na Little Lights?


Pomysł wziął się z potrzeby. Bardzo podał mi się temat liter we wnętrzach. Od liter właśnie wszystko się zaczęło. Szukałam lampy litery dla siebie – ale takiej, która nie tylko będzie ozdobą, ale będzie spełniała także funkcję lampy – dawała przyjemne światło, przy którym można np. poczytać. Kiedy stworzyliśmy nasze lampy litery, zaczęliśmy się zastanawiać co najbardziej podobałoby się dzieciom, a jednocześnie wprowadzałoby do ich pokoju niepowtarzalność, oryginalność. Tak powstały wszystkie lampy Little Lights w kształtach zwierzątek, o których marzą dzieciaki.


Twoja marka to dobrze działający biznes, który przynosi ludziom wiele radości. Czy na początku myślałaś o tym jako o sposobie na wolny czas, czy od razu powstał biznesplan?

Na początku to faktycznie był raczej pomysł na wolny czas. Nie byliśmy pewni, czy to zadziała na naszym polskim rynku, więc podchodziliśmy do tego bardziej na luzie. Ale szybko przekonaliśmy się, że musimy zmienić podejście. Kiedy machina ruszyła, zainteresowanie lampkami rosło z dnia na dzień.

Jak wygląda proces projektowania i produkcji lamp? Czy to czasochłonne zajęcie?

Tak, jest to naprawdę czasochłonne. Między innymi z tego wynika również cena lampki. Wszystko składa się z wielu etapów. Projektowanie to złożony proces. Często nasze lampki powstają na zamówienie klienta. Oznacza to, że dostajemy pytanie, czy możemy stworzyć lampkę słonia, od tego właśnie momentu zaczyna się wybieranie wzoru, dostosowywanie go do klienta. Potem przechodzimy do procesu produkcji, wycinamy kształt, wszystko robione jest ręcznie. Kleimy warstwy. Potem projektujemy rozmieszczenie lampek. Na sam koniec zostaje wybór kolorów. Często takie zrealizowane zamówienie specjalne zostaje z nami i wchodzi do stałej oferty.


Co jest dla Ciebie najważniejsze w tym, co robisz? Gdybyś na chwilę zatrzymała się zapytała siebie samego: po co to robię?

Jest wiele takich powodów. Od zawsze chciałam być twórcą, szukałam pomysłu i przechodziłam przez wiele dziedzin tworzenia, od fotografii przez dzierganie z włóczki, po tworzenie lampek :). Od zawsze też wiedziałam, że chcę pracować sama dla siebie. Być swoim własnym szefem. Szukałam więc czegoś, co połączy te dwie rzeczy, w czym będę mogła realizować swoje twórcze zapędy, ale również wykorzystać smykałkę biznesową.


Twoja rada dla początkujących twórców to…?

Nie rezygnować, rozwijać pomysły, zawsze być krok przed konkurencją.


Miałaś kiedyś chwile zwątpienia i ochotę, by zacząć robić coś zupełnie innego?

Na początku, kiedy był tylko pomysł, a nie było jeszcze efektów pracy – tak. Długo nosiłam pomysły w głowie, a jestem osobą, która miała do tej pory słomiany zapał do wielu rzeczy. Na szczęście od kiedy sprzedaliśmy pierwszą lampkę, nie miałam czasu na wątpliwości. Przez pierwsze pół roku pracowaliśmy niemal codziennie, nie było tygodnia bez przynajmniej kilku zamówień, dzięki czemu nasz kalendarz produkcyjny był wypełniony po brzegi. To uchroniło mnie przed zwątpieniem.


Co robiłabyś, gdybyś chciała spełnić marzenia z dzieciństwa?

Jeszcze jakiś czas temu myślałam, że fotografia jest takim marzeniem. Planowałam porzucić pracę na etat, żeby robić zdjęcia. Przez chwilę tak pracowałam, było to moje marzenie z dzieciństwa, ale szybko się okazało, że jednak to nie jest to, czego chcę. Nie dawało mi satysfakcji, męczyło mnie. Cieszyłam się, że spróbowałam, ale postanowiłam, że muszę poszukać czegoś nowego. Myślę, że właśnie teraz spełniam marzenia z dzieciństwa, tworząc przedmioty, które dają radość, uśmiech i zachwycają. Dostaję wiele wiadomości i telefonów od klientów, którzy są pod wrażeniem lampek. Są dumni, że taki produkt powstaje w Polsce. Szczerze, o takiej satysfakcji marzyłam.


Jakie są bliższe i dalsze plany marki? Nowe wzory, nowy asortyment?


Na pewno ciągłe powiększanie produkcji, żeby odpowiedzieć na zainteresowanie, które płynie z rynku. Po drugie, więcej wzorów dla naszych dorosłych klientów :). Tak się stało, że mimo woli, nasza oferta dla maluchów stała się bardzo szeroka. Ale mamy pomysły na fajne lampy, które udekorują salon lub sypialnię i będą równie cieszyć oko, jak nasze lampy litery czy diament.


Co jest najprzyjemniejszym elementem prowadzenia swojej marki?


To, że własne pomysły można zamieniać w rzeczywistość i nie czuć ograniczenia w postaci szefa nad głową. Sami odpowiadamy za swoje porażki i sukcesy. Mamy pewność, że jeśli dodamy serce do tworzenia własnej marki to więcej będzie tych drugich :).

DaWanda-little-lights-projekt-pracownia-1.jpgDaWanda-little-lights-projekt-pracownia-3.jpgDaWanda-little-lights-projekt-pracownia-4.jpgDaWanda-little-lights-projekt-pracownia-6.jpgDaWanda-little-lights-projekt-pracownia-7.jpgDaWanda-little-lights-projekt-pracownia-5.jpgDaWanda-little-lights-projekt-pracownia-8.jpgDaWanda-little-lights-projekt-pracownia-9.jpg

Kopiuj tekst

Udostępnij

Powiązane artykuły
Moskwa. Geometryczna biżuteria bez drzazgi wątpliwości.

Czy można stworzyć drewnianą biżuterię, która poza organicznym materiałem, z którego jest wykonana, będzie też szalenie modna i oryginalna? Jak się okazuje można i w dodatku jeszcze wykonaną całkowicie ręcznie: od formy, przez szlify, aż po malowanie. Magdalena Gruhn w poszukiwaniu równowagi dla swojego artystycznego ducha i twórczych aspiracji z dzieciństwa stwierdziła, że naturalną koleją rzeczy będzie powołanie do życia swojej autorskiej marki. Zakochajcie się w geometrii na nowo za sprawą produktów od Moskwa!
Plantarium - tajemniczy ogród w sercu Warszawy

Kamila Ciszek zaprasza wszystkich miłośników zieleni do swojej warszawskiej pracowni botanicznej, w której dzieje się magia. Oplątwy rosnące bez ziemi, kwitnący jaśmin witający gości swoim pięknym zapachem i fikusy wyglądające jak małe drzewka bonsai – to tylko namiastka tego, co znajdziecie w Plantarium. Poznajcie historię Kamili, która udowadnia, że artyzm może mieć zielone oblicze, a specjalistyczna wiedza o roślinach pozwala wyzbyć się przekonania, że trzeba mieć rękę do kwiatów, by żyć z nimi w symbiozie.
Arpelc. Doświadczenie i ciężka praca na wagę złota.

Obiegowe przekonanie, że koszt pierścionka zaręczynowego powinien być równy co najmniej jednej pensji absztyfikanta, powinno już dawno odejść w niepamięć. Arkadiusz Pelc z pracowni jubilerskiej Arpelc swoimi pierścionkami kradnie serca i wyznaje zasadę, że miłości nie przelicza się na pieniądze. Setki klientów z całego świata nie mogą się mylić - produkty gdańskiego złotnika to precyzja i jakość autorskiej pracowni zamknięta w pięknych formach i...atrakcyjnej cenie.
Lady Stump. W magicznym świecie Żyjątek.

Małgorzata Kołaczyńska-Strzelecka to drobna kobieta, która ma mnóstwo pomysłów w głowie, wielkie serce, wesołego męża i trzy grube koty. Z wewnętrznej potrzeby zaczęła tworzyć już w dzieciństwie. Szyła ubrania dla lalek, projektowała im domki, pokoje, mebelki. Samymi lalkami nie chciała się bawić, bo tworzenie całej otoczki było dla niej ciekawsze. Z biegiem lat rozwijała swój świat piękna i miłości do sztuki. Stworzyła markę pełną magii, dobrych emocji i uroczych zwierzątek! Poznajcie Lady Stump i jej Żyjątka.

O platformie DaWanda.pl

DaWanda.pl to internetowa platforma handlowa i społeczność osób zafascynowanych przedmiotami, których nie ma w sieciówkach. Jest to przestrzeń dla twórców i koneserów unikalnych ubrań, mebli, akcesoriów, tworzonych w krótkich seriach.